Jak przygotować się do pierwszej rozmowy z hodowcą psa?

Pierwsza rozmowa z hodowcą nie powinna zaczynać się od wyboru koloru obroży ani kończyć na zapewnieniu, że „rodzice są zdrowi”. Jej cel jest prostszy: ustalić, kto prowadzi hodowlę, kim są rodzice miotu, jakie ryzyka zdrowotne sprawdzono, dlaczego wykonano właśnie takie skojarzenie, jak dorastają szczenięta i na jakich zasadach można je zarezerwować oraz odebrać.
O cenę można zapytać już podczas pierwszego kontaktu. To normalna informacja potrzebna do podjęcia decyzji. Problem zaczyna się wtedy, gdy cena staje się głównym kryterium oceny hodowli. Drogi szczeniak nie jest automatycznie dobrze wyhodowany, a niska cena sama w sobie nie dowodzi jeszcze oszustwa.
Rozmowa działa również w drugą stronę. Hodowca może pytać, ile godzin pies będzie zostawał sam, czy w domu są dzieci i inne zwierzęta, jakie masz doświadczenie oraz czego oczekujesz od rasy. Nie próbuj wtedy przedstawiać siebie jako idealnego właściciela. Jeżeli pracujesz poza domem osiem godzin dziennie, nigdy nie miałeś psa albo nie chcesz spędzać kilku godzin tygodniowo na pielęgnacji, powiedz to wprost. Dopasowanie szczenięcia zaczyna się od prawdziwych informacji o przyszłym domu.
Zanim zadzwonisz, sprawdź hodowlę i przygotuj pytania o rodziców
Do pierwszej rozmowy nie trzeba znać kynologicznego żargonu. Trzeba natomiast wiedzieć, jakich informacji potrzebujesz. Najpierw zapisz podstawowe dane o własnej sytuacji: miejsce zamieszkania, obecność dzieci i innych zwierząt, przeciętny czas pozostawania psa samemu, planowaną aktywność oraz to, czy szukasz psa rodzinnego, sportowego, wystawowego albo użytkowego.
Następnie ustal, z kim właściwie rozmawiasz. Przygotuj pięć pytań, których nie warto odkładać na później:
- W jakiej organizacji zarejestrowana jest hodowla i jaki ma przydomek hodowlany?
- Jak nazywają się matka i ojciec planowanego miotu?
- Jakie badania odpowiednie dla tej rasy wykonano obojgu rodzicom i jakie były wyniki?
- Dlaczego hodowca zdecydował się właśnie na takie skojarzenie?
- Jak wyglądają odchów szczeniąt, rezerwacja, planowany termin odbioru i dokumenty przekazywane nabywcy?
Rejestrację trzeba oddzielić od jakości hodowli. Polskie przepisy dotyczące ochrony zwierząt przewidują co do zasady zakaz rozmnażania psów i kotów w celach handlowych oraz wyjątek dotyczący hodowli zwierząt zarejestrowanych w ogólnokrajowych organizacjach społecznych spełniających wskazane w ustawie warunki. Sama informacja „hodowla jest zarejestrowana” nie mówi jeszcze, jak prowadzony jest miot, jakie badania wykonano i jak dobierani są rodzice.
Nie należy też utożsamiać legalnego funkcjonowania hodowli z członkostwem w ZKwP lub systemem FCI. Związek Kynologiczny w Polsce jest polskim pełnym członkiem Fédération Cynologique Internationale. Inna organizacja może funkcjonować w Polsce zgodnie z przepisami, ale nie oznacza to automatycznie, że jej dokumentacja jest dokumentacją uznawaną w systemie FCI. Jeżeli właśnie na takim pochodzeniu ci zależy, ustal to przed wpłatą pieniędzy.
Najwięcej uwagi poświęć rodzicom miotu. Pytanie „czy są zdrowi?” jest zbyt ogólne. Odpowiedź „tak, nigdy nie chorowali” również nie wystarcza. Zapytaj:
- jakie dokładnie badania wykonano matce;
- jakie badania wykonano ojcu;
- jakie były wyniki;
- kiedy wykonano badania;
- czy można zobaczyć dokumenty;
- jakie problemy zdrowotne są istotne dla tej konkretnej rasy;
- co wiadomo o zdrowiu wcześniejszego potomstwa, rodzeństwa rodziców i dalszej rodziny.
Zakres badań musi być dopasowany do rasy. U jednych psów szczególnie istotne będą oceny stawów biodrowych i łokciowych, u innych regularne badania okulistyczne lub kardiologiczne, a jeszcze gdzie indziej konkretne testy DNA. Nie istnieje jedna lista badań, którą można bezmyślnie zastosować do labradora, cavaliera, dobermana i buldoga francuskiego.
Przed rozmową dobrze więc sprawdzić, jakie choroby dziedziczne i problemy anatomiczne występują w wybranej rasie oraz jakie badania są dla nich stosowane. Wtedy zamiast pytać „czy psy są przebadane?”, możesz zapytać o konkretną diagnostykę oraz wyniki obojga rodziców.
Nie oceniaj jednak hodowli wyłącznie liczbą certyfikatów. Wynik badania trzeba jeszcze umieć zinterpretować. W przypadku części testów DNA nosiciel określonej recesywnej mutacji nie musi automatycznie oznaczać psa, którego nie można rozsądnie wykorzystać w hodowli. Znaczenie ma konkretna choroba, sposób jej dziedziczenia i wynik drugiego rodzica. Z kolei prawidłowy wynik badania dotyczącego choroby wieloczynnikowej może ograniczać ryzyko, ale nie daje gwarancji, że każde szczenię pozostanie zdrowe.
Dobrym uzupełnieniem dokumentacji są pytania, na które nie da się odpowiedzieć jednym wynikiem laboratoryjnym:
- Jak długo żyli dziadkowie i inni bliscy krewni?
- Czy wiadomo, na jakie choroby cierpieli?
- Czy w rodzeństwie rodziców występowały powtarzalne problemy?
- Czy matka lub ojciec mają już potomstwo i co wiadomo o jego zdrowiu?
- Czy w linii występują problemy, dla których nie ma prostego testu genetycznego?
Hodowca nie musi znać odpowiedzi na każde pytanie. Bardziej niepokojąca od uczciwego „nie mam takich danych” jest deklaracja, że w wielopokoleniowej linii „nigdy nic się nie zdarzyło”. Hodowla dotyczy żywych organizmów i nie daje stuprocentowej przewidywalności.
Gdy otrzymasz wynik badania, sprawdź nie tylko końcowe „clear”, „normal” albo inną ocenę. Zwróć uwagę na tożsamość psa, rodzaj badania, wynik, datę oraz podmiot wykonujący lub oceniający badanie. Upewnij się też, że dokument rzeczywiście dotyczy rodzica wskazanego dla interesującego cię miotu. Przy badaniach wymagających okresowego powtarzania istotna jest również ich aktualność.
Warto zapytać, dlaczego hodowca wybrał właśnie konkretnego reproduktora. „Bo jest piękny i ma championaty” to odpowiedź mało użyteczna. Znacznie więcej mówi wyjaśnienie, że u suki występują określone mocne i słabsze cechy, a samiec został dobrany ze względu na zdrowie linii, temperament, cechy użytkowe, budowę lub pochodzenie.
Jedno z najbardziej użytecznych pytań brzmi: „Co uważa Pan/Pani za słabszą stronę tej linii albo tego skojarzenia?” Nie szukasz wtedy perfekcyjnego psa. Sprawdzasz, czy hodowca potrafi mówić również o ograniczeniach, a nie tylko sprzedawać zalety.
Podczas rozmowy sprawdź odchów szczeniąt, temperament i warunki odbioru
Dokumentacja rodziców jest ważna, ale nie zastępuje dobrego odchowu. Szczenię przez pierwsze tygodnie życia uczy się reagowania na ludzi, otoczenie, dotyk i codzienne bodźce. Dlatego pytanie „czy szczenięta są socjalizowane?” jest za szerokie. Prawie każdy hodowca odpowie na nie twierdząco.
Zapytaj zamiast tego: „Jak konkretnie wygląda typowy tydzień szczeniąt i jakie nowe doświadczenia im zapewniacie?”
W odpowiedzi możesz spodziewać się informacji o:
- kontakcie z różnymi ludźmi odpowiednim do wieku szczeniąt;
- normalnych dźwiękach gospodarstwa domowego;
- poznawaniu różnych bezpiecznych powierzchni i miejsc;
- spokojnym przyzwyczajaniu do dotykania łap, uszu i pyska;
- podstawowych zabiegach pielęgnacyjnych;
- jeździe samochodem, jeżeli wiek i warunki na to pozwalają;
- krótkich nowych doświadczeniach poza miejscem odpoczynku;
- nauce wyciszania się i odpoczynku, a nie wyłącznie ciągłej aktywności.
Więcej bodźców nie zawsze oznacza lepszą socjalizację. Szczenię powinno poznawać świat stopniowo i w warunkach, w których nie jest stale przeciążone lub zmuszane do kontaktu mimo wyraźnego strachu. Dobra socjalizacja polega na jakości doświadczeń, a nie na odhaczaniu jak najdłuższej listy atrakcji.
Zapytaj również o matkę miotu: ile ma lat, który to jej miot, jak przebiegały ciąża i poród, czy wystąpiły komplikacje oraz jaki ma temperament. Podczas późniejszej wizyty jej zachowanie i warunki, w których przebywa z młodymi, powiedzą więcej niż starannie przygotowane zdjęcia szczeniąt.
Ojciec nie musi być obecny na miejscu. Reproduktor może należeć do innego hodowcy, mieszkać w innym mieście albo za granicą. W takiej sytuacji istotne są jego pochodzenie, wyniki badań, dostępne informacje o zdrowiu i wcześniejszym potomstwie oraz powód użycia go w konkretnym skojarzeniu.
Nie każda odmowa natychmiastowej wizyty oznacza problem. Przy bardzo młodych szczeniętach hodowca może czasowo ograniczać liczbę odwiedzających ze względów sanitarnych. Wyjaśnienia wymaga natomiast sytuacja, w której przez cały okres odchowu nie można zobaczyć miejsca, w którym mieszkają psy, a odbiór ma nastąpić wyłącznie poza hodowlą.
Przepisy o ochronie zwierząt przewidują zakaz wprowadzania psów i kotów do obrotu oraz ich nabywania poza miejscami ich chowu lub hodowli, z określonymi ustawowymi wyjątkami. Dlatego propozycja standardowego przekazania kupowanego szczenięcia na parkingu, stacji benzynowej czy w innym przypadkowym miejscu powinna zatrzymać transakcję do czasu wyjaśnienia warunków sprzedaży i odbioru.
Przy ocenie hodowcy przydaje się proste rozróżnienie:
| Sytuacja | Co z nią zrobić |
|---|---|
| Ojciec miotu mieszka u innego właściciela lub za granicą | To nie jest samo w sobie problemem. Sprawdź jego dokumenty, badania i powód wyboru. |
| Hodowca ogranicza wizyty przy bardzo młodym miocie | Zapytaj o powód i ustal, kiedy będzie można zobaczyć warunki odchowu. |
| Hodowca sam chce dobrać szczenię do domu | Zapytaj, na podstawie jakich wielotygodniowych obserwacji dokonuje wyboru. |
| Hodowca odmawia pokazania wyników badań, ale zapewnia, że rodzice są zdrowi | Wstrzymaj decyzję do czasu otrzymania konkretnych danych. |
| Sprzedający naciska na przelew podczas pierwszej rozmowy | Nie płać pod presją. Najpierw sprawdź hodowlę, dokumenty i warunki rezerwacji. |
| Odbiór ma odbyć się wyłącznie na parkingu lub „w połowie drogi” | Wyjaśnij podstawę takiego rozwiązania i warunki sprzedaży przed podjęciem decyzji. |
Ostrożnie podchodź także do deklaracji dotyczących charakteru konkretnego szczenięcia. Hodowca obserwujący miot przez kilka tygodni ma więcej informacji niż osoba, która widzi psy przez godzinę. Może zauważyć, które szczenię chętniej eksploruje otoczenie, szybciej się wycisza, mocniej reaguje na frustrację albo częściej szuka kontaktu z człowiekiem.
Nie oznacza to jednak, że w wieku siedmiu czy ośmiu tygodni można niezawodnie przewidzieć osobowość dorosłego psa. Pojedynczy test temperamentu nie jest gwarancją przyszłego zachowania. Więcej wartości mają regularne obserwacje hodowcy zestawione z wiedzą o rodzicach i warunkach, do których trafi szczenię.
Jeżeli słyszysz „to najspokojniejszy pies w miocie”, dopytaj: po czym to widać? Konkretna odpowiedź opisze zachowanie. Ogólna etykieta niewiele mówi.
W przypadku hodowli ZKwP można sprawdzić również wymagania właściwe dla tego systemu. Aktualny regulamin przewiduje znakowanie szczeniąt mikroczipem przed przeglądem miotu. Przegląd odbywa się co do zasady w wieku powyżej 6. do 12. tygodnia życia, a wydanie szczenięcia nabywcy może nastąpić najwcześniej po ukończeniu 7 tygodni. Nabywca krajowy otrzymuje wraz ze szczenięciem metrykę oraz książeczkę zdrowia z informacjami o wykonanych szczepieniach i odrobaczaniu.
Siedem tygodni jest w tym przypadku minimalną granicą regulaminową, a nie uniwersalną rekomendacją odbioru każdego psa dokładnie w tym wieku. Późniejszy termin może wynikać z rozwoju miotu, specyfiki rasy, stanu zdrowia lub planu odchowu. Jeżeli hodowca proponuje późniejsze wydanie i potrafi rzeczowo wyjaśnić powód, nie jest to samo w sobie sygnałem ostrzegawczym.
Przy odbiorze sprawdź numer mikroczipu i porównaj go z dokumentacją. Zwróć również uwagę na daty odrobaczeń i szczepień. Młode szczenię nie musi mieć zakończonego całego programu szczepień. Aktualne zalecenia WSAVA dotyczące podstawowych szczepień przeciw nosówce, adenowirusowi i parwowirozie przewidują zwykle rozpoczęcie szczepień w wieku 6–8 tygodni i kolejne dawki w odstępach 2–4 tygodni do wieku co najmniej 16 tygodni. Schemat konkretnego psa powinien ustalić lekarz weterynarii.
Inaczej wygląda szczepienie przeciwko wściekliźnie. Obowiązujące w Polsce przepisy nakładają obowiązek pierwszego szczepienia psa w terminie 30 dni od ukończenia przez niego 3. miesiąca życia, a następnie powtarzania szczepienia nie rzadziej niż co 12 miesięcy. Brak szczepienia przeciwko wściekliźnie u ośmiotygodniowego szczenięcia nie jest więc sam w sobie oznaką zaniedbania.
Przed wpłatą ustal cenę, dokumenty, rezerwację i warunki umowy
Cena powinna być jasna przed podjęciem decyzji. Zapytaj o pełną kwotę i termin płatności, ale nie próbuj na jej podstawie oceniać całej hodowli. Wysoka cena nie dowodzi jakości, podobnie jak kosztowna wyprawka, duża liczba zdjęć czy lista tytułów wystawowych nie zastępują dobrze udokumentowanego zdrowia rodziców i rozsądnego odchowu.
Przed wysłaniem pieniędzy ustal:
- pełną cenę psa;
- wysokość kwoty wymaganej przy rezerwacji;
- czy jest ona określona jako zadatek, zaliczka czy inna opłata;
- którego miotu lub konkretnego szczenięcia dotyczy;
- kiedy wybierane jest konkretne szczenię;
- co stanie się z pieniędzmi, jeśli odpowiednie szczenię się nie urodzi;
- jakie są zasady w razie ujawnienia problemu zdrowotnego przed odbiorem;
- co przewidują ustalenia w przypadku rezygnacji kupującego lub hodowcy.
Nie traktuj określeń „zadatek”, „zaliczka” i „opłata rezerwacyjna” jako synonimów. Zadatek ma skutki określone w art. 394 Kodeksu cywilnego, przy czym znaczenie mają również postanowienia zawartej umowy i okoliczności konkretnej sprawy. W typowej sytuacji przewidzianej przez ten przepis niewykonanie umowy może prowadzić do zatrzymania otrzymanego zadatku albo żądania jego dwukrotności przez stronę, która go wpłaciła i jest uprawniona do odstąpienia. Przepis przewiduje również sytuacje, w których zadatek podlega zwrotowi bez obowiązku zapłaty sumy dwukrotnie wyższej.
Zaliczka nie wywołuje automatycznie tych samych skutków. Z kolei samo nazwanie przelewu „opłatą rezerwacyjną” nie rozstrzyga jeszcze wszystkich konsekwencji. Przed płatnością przeczytaj konkretne warunki, zamiast zakładać, że potoczne znaczenie użytego słowa odpowiada treści umowy.
Poproś również o projekt właściwej umowy sprzedaży przed wpłatą większej kwoty. Szczególnie wtedy, gdy hodowca przewiduje dodatkowe obowiązki dotyczące przyszłej hodowli, wystaw, zabiegów, dalszego zbycia psa albo innych decyzji właściciela.
W projekcie sprawdź co najmniej:
- dane stron;
- dane psa i datę urodzenia;
- numer mikroczipu, jeżeli został już nadany;
- informacje pozwalające zidentyfikować rodziców i miot;
- cenę i sposób rozliczenia wcześniejszych wpłat;
- termin oraz miejsce wydania psa;
- listę przekazywanej dokumentacji;
- ujawnione informacje dotyczące zdrowia psa;
- wszystkie dodatkowe obowiązki kupującego.
Niepokojące nie jest samo istnienie rozbudowanej umowy. Znacznie gorsza jest sytuacja, w której istotne ograniczenia poznajesz dopiero przy odbiorze, po przejechaniu kilkuset kilometrów i wtedy, gdy emocjonalnie traktujesz konkretnego psa jako swojego.
Przy miocie ZKwP zwróć uwagę na dokumentację właściwą dla tego systemu. Metryka nie jest dodatkiem z droższego pakietu ani dokumentem przeznaczonym wyłącznie dla psa, który ma jeździć na wystawy. Jeżeli ktoś deklaruje miot ZKwP, ale proponuje „tańszego psa bez metryki” albo osobną opłatę za jej wydanie, wyjaśnij sytuację przed zapłatą.
Zapytaj także, co dzieje się po sprzedaży. Czy hodowca chce otrzymywać informacje o zdrowiu dorosłych psów? Czy można zgłosić mu pojawiający się problem zdrowotny lub behawioralny? Co przewiduje, jeżeli właściciel po kilku latach z poważnych przyczyn nie będzie mógł zatrzymać psa? Nie istnieje jeden obowiązkowy model takiego kontaktu, ale odpowiedzi pokazują, czy hodowca interesuje się skutkami swoich skojarzeń również po wydaniu miotu.
Na koniec nie pytaj siebie wyłącznie: „czy podoba mi się ten szczeniak?”. Sprawdź, czy po rozmowie potrafisz odpowiedzieć na poniższe pytania:
- Czy wiem, w jakiej organizacji działa hodowla?
- Czy wiem, kim są rodzice miotu?
- Czy znam wyniki badań ważnych dla tej rasy i wiem, czego dotyczą?
- Czy rozumiem, dlaczego wykonano właśnie takie skojarzenie?
- Czy wiem, jak odchowywane są szczenięta?
- Czy znam planowany termin i warunki odbioru?
- Czy wiem, jakie dokumenty otrzymam?
- Czy znam pełną cenę i zasady rezerwacji?
- Czy mogłem wcześniej przeczytać istotne warunki umowy?
Jeżeli na kilka pierwszych pytań odpowiedź nadal brzmi „nie wiem”, ale jednocześnie słyszysz, że pieniądze trzeba przelać jeszcze dzisiaj, od tego zacznij: wstrzymaj płatność. Najpierw zweryfikuj hodowlę, rodziców, badania i warunki transakcji. Dopiero później wybieraj konkretne szczenię.
FAQ
Czy legalnie działająca hodowla musi należeć do ZKwP?
Nie należy utożsamiać ustawowych warunków prowadzenia hodowli z członkostwem w ZKwP. Polskie przepisy przewidują wyjątek od zakazu rozmnażania psów w celach handlowych dla hodowli zwierząt zarejestrowanych w określonych ogólnokrajowych organizacjach społecznych. ZKwP ma natomiast szczególne znaczenie dla osób zainteresowanych dokumentacją w systemie FCI, ponieważ jest polskim pełnym członkiem FCI. Sama rejestracja w organizacji nie przesądza jeszcze o jakości hodowli.
Czy hodowca powinien pokazać ojca szczeniąt?
Ojciec nie musi mieszkać w hodowli. Może należeć do innego właściciela i przebywać nawet za granicą. Ważniejsze są jego pochodzenie, wyniki badań odpowiednich dla rasy, dostępne informacje o zdrowiu oraz powód wykorzystania go w danym skojarzeniu.
Jak poznać, że odpowiedź na pytanie o badania rodziców jest zbyt ogólna?
„Rodzice są zdrowi” albo „weterynarz ich badał” to za mało. Hodowca powinien potrafić powiedzieć, jakie konkretnie badania wykonano, jaki był wynik, kiedy je przeprowadzono i którego psa dotyczy dokument. Zakres badań trzeba oceniać w odniesieniu do konkretnej rasy i linii.
Czy nosiciel mutacji wykrytej testem DNA oznacza złą hodowlę?
Nie da się tego ocenić na podstawie samego określenia „nosiciel”. Przy części recesywnie dziedziczonych chorób znaczenie ma wynik obojga rodziców i sposób dziedziczenia konkretnej mutacji. Taką sytuację trzeba oceniać dla danej choroby, a nie według zasady, że każdy nosiciel automatycznie powinien zostać wykluczony z hodowli.
Czy hodowca musi od razu pozwolić na wizytę przy szczeniętach?
Nie zawsze. Przy bardzo młodym miocie wizyty mogą być czasowo ograniczone ze względów sanitarnych. Wyjaśnienia wymaga natomiast sytuacja, w której hodowca na żadnym etapie nie pozwala zobaczyć warunków odchowu i proponuje wyłącznie przekazanie psa poza hodowlą.
Czy można odebrać kupowanego szczeniaka na parkingu?
Przepisy o ochronie zwierząt przewidują zakaz wprowadzania psów i kotów do obrotu oraz ich nabywania poza miejscami ich chowu lub hodowli, z ustawowymi wyjątkami. Dlatego standardowa propozycja wydania kupowanego szczenięcia na parkingu lub stacji benzynowej powinna skłonić do wstrzymania transakcji i dokładnego wyjaśnienia jej warunków.
Czy siedmiotygodniowe szczenię z hodowli ZKwP można już odebrać?
Aktualny regulamin ZKwP przewiduje wydanie szczenięcia nabywcy najwcześniej po ukończeniu 7 tygodni. Jest to dolna granica regulaminowa, a nie wskazanie, że każdy pies powinien zmienić dom dokładnie w tym wieku. Późniejszy odbiór może być uzasadniony rozwojem miotu lub planem odchowu.
Czy brak szczepienia przeciwko wściekliźnie u ośmiotygodniowego szczenięcia jest problemem?
Nie. Obowiązek pierwszego szczepienia psa przeciwko wściekliźnie powstaje później: powinno ono zostać wykonane w ciągu 30 dni od ukończenia przez psa 3. miesiąca życia. Harmonogram pozostałych szczepień szczenięcia należy oceniać osobno i ustalać z lekarzem weterynarii.
Czy wpłacać pieniądze po pierwszej rozmowie?
Nie płać wyłącznie dlatego, że hodowca wywołuje presję czasu. Przed przelewem powinieneś znać dane hodowli i rodziców, mieć możliwość sprawdzenia kluczowych badań, znać pełną cenę oraz wiedzieć, czym jest wpłacana kwota i jakie zasady jej dotyczą.
Co sprawdzić najpierw, jeśli hodowca przesłał dużo dokumentów?
Najpierw potwierdź tożsamość hodowli i rodziców miotu. Potem sprawdź badania istotne dla wybranej rasy, ich wyniki i daty. Następnie przejdź do dokumentacji miotu, warunków rezerwacji i projektu umowy. Tytuły wystawowe, zdjęcia i zawartość wyprawki mają mniejsze znaczenie niż zdrowie, pochodzenie i warunki odchowu.


